RozDział XVI Choroby i metody leczenia. Stary Testament o zdrowiu i chorobie Obietnice zdrowia za posłuszeństwo Prawu. Z powo- du wielu przykrych doświadczeń, których rodziny żydowskie zaznały podczas lat spędzonych na pu- styni i po zamieszkaniu w Ziemi Obiecanej, czekano na speł- nienie Bożej obietnicy życia w zdrowiu: Jeśli wiernie będziesz słuchał głosu Pana, twego Boga, i będziesz wykonywał to, co jest słuszne w Jego oczach; jeśli będziesz dawał posłuch Jego przykazaniom i strzegł wszystkich Jego praw, to nie ukarzę cię żadną z tych plag, jakie zesłałem na Egipt, bo Ja, Pan, chcę być twym lekarzem (Wj 15,26). Choroba karą za nieposłuszeństwo. Prawo uczyło Izraeli- tów, iż mogą oczekiwać choroby w razie nieposłuszeństwa Prawu Bożemu. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy o przekleństwach, które spadną na Izrael w razie nieposłu- szeństwa: ... przylgną do ciebie wszystkie zarazy Egiptu: drżałeś przed nimi, a one spadną na ciebie. Także wszystkie choroby i plagi, nie zapisane w księdze tego Prawa, ześle Pan na ciebie, aż cię wytępi (Pwt 28,60-61). Izraelici, którzy znali Biblię Hebrajską, uważali, że zdrowie jest nagrodą za posłuszeństwo, zaś choroba - karą za występki. Co starotestamentowi Żydzi czynili podczas choroby Starożytni Hebrajczycy zazwyczaj nie korzystali z pomocy lekarzy. Stary Testament wzmiankuje o lekarzach zaskakują- co rzadko. Hiob mówi o "lekarzach nic niewartych" (Hi 13,4). Autor 2 Księgi Kronik krytykował króla Asę za to, że "szukał nie Pana, lecz lekarzy" (2 Krn 16,12). Prorok Jeremiasz py- tał: "Czy nie ma już balsamu w Gileadzie, czy nie ma tam lekarza?" (Jr 8,22). Całkiem prawdopodobne, że ówcześni lekarze byli cudzoziemcami.' Znajdujemy natomiast wiele przykładów ludzi modlących się do Boga o wyleczenie. Mojżesz modlił się o uzdrowienie Izraelitów pokąsanych przez węże (Lb 21,7). W Psalmie 6. Dawid prosi o zdrowie, a Bóg go wysłuchuje. Jeden z wiel- kich psalmów dziękczynnych zawiera podziękowanie Bogu za uzdrowienie (Ps 107,17-21). Król Salomon, modląc się podczas poświęcenia świątyni, zachęcał ludzi, by prosili Pana o zdrowie (2 Krn 6,28-30). Król Ezechiasz wymodlił sobie uzdrowienie (2 Krl 20). Metody leczenia w czasach nowotestamentowych Żydzi byli przekonani, iż chorobę sprowadza grzech albo osoby nią dotkniętej, albo jej krewnych. Uczniowie spytali Jezusa o ślepca: "Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewi- domym - on czy jego rodzice?" (J 9,2). Chorobę przypisywa- no zwykle demonom. Dlatego też sądzono, że kuracja po- winna polegać na egzorcyzmach. Uważano przy tym, iż moc wyrzucania złych duchów mają ludzie najpobożniejsi, a nie najbardziej uczeni. Jezus uczynił aluzję do tych praktyk, kiedy został fałszywie oskarżony przez faryzeuszy: ,~Jeśli ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wy- rzucają wasi synowie?" (Mt 12,27). Ewangelista Marek podaje ciekawy szczegół uzdrowienia kobiety cierpiącej na krwotoki: "wiele przecierpiała od róż- nych lekarzy" (Mk 5,26). Pewien fragment Talmudu Babi- lońskiego wskazuje, że niektórzy rabini przedstawiali się jako lekarze. Kobietom chorym na krwotoki zalecali dziwaczne sposoby kuracji. Oto jeden z nich: Wykop siedem dołów i spal w każdym trochę gałęzi winorośli, która nie jest starsza niż cztery lata. Każ kobiecie, by podeszła do każdego dołu z kielichem wina w ręku i usiadła na skraju. Za każdym razem należy powtarzać: "Bądź uzdrowiona". Mnogość schorzeń w Palestynie za czasów Jezusa i współcześnie Ewangeliści piszą, że do Jezusa przynoszono bardzo wielu chorych, by Ten ich uzdrowił. "Z nastaniem wieczora (...) przynosili do Niego wszystkich chorych (...) i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaity- mi chorobami" (Mk 1,32-34). Zanim w Palestynie rządy prze- jęli Brytyjczycy i zanim współcześni tamtejsi Żydzi przyjęli naukową medycynę, w kraju tym na każdym kroku spoty- kało się nieszczęśników dotkniętych niemocą: żebrzących ślepców, kaleki czy trędowatych. Daje to obraz warunków, w jakich dokonywała się posługa Jezusa. Choroby leczone przez wysłannika Boga za pomocą sił nadprzyrodzonych Doktor Trumbull zwrócił uwagę na ciekawą sytuację, jaką zaobserwował na Bliskim Wschodzie: Interesującym faktem, rzucającym światło na dzieło Jezusa i Jego uczniów, jest powszechne na Bliskim Wschodzie oczekiwanie, że uzdrowienia dokona ktoś uznawany za przedstawiciela Boga. Tak jest i tak było. Tłum ludzi leżał wokół sadzawki Betesda, czekając, aż anioł zmąci wodę i ich uleczy (J 5,1-4). Ślepy żebrak, który otrzy- mał pomarańczę i skórkę od chleba, wskazał na swoje oczy i poprosił Trumbulla o przywrócenie wzroku, myśląc, że podróżnik jest przedstawicielem Boga, mogącym go uleczyć. Taka wiara przetrwała na Bliskim Wschodzie do czasów współczesnych. To powszechne przekonanie o istnieniu Boskiej mocy uzdrawiania dało Jezusowi i Jego uczniom ogromne możliwości okazania potęgi współczującego Boga.